Kamil Naskręt, Daniel Lasko Założyciele
Fast Energy Poland
Aby pokonać odległość od Wieży Eiffla do Luwru, nie musisz iść do sklepu i kupić hulajnogę lub rower. Wszystko, co musisz zrobić, to rozpocząć przejażdżkę, na przykład wypożyczyć hulajnogę.
Nie musisz kupować domu, żeby spędzić tydzień na Malediwach. Nie musisz kupować powerbanku i nosić go ze sobą, aby nie zgubić się podczas festiwalu z ukochaną osobą lub ze znajomymi z powodu rozładowanego telefonu.
Lata 90. minęły. Kupowanie samochodów i mieszkań nie jest już modne. Czas na inne wartości.
Fast Energy to sieć franczyzowa z Ukrainy. Dlaczego zdecydowaliście się przenieść jej model biznesowy na Polskę?
Daniel Lasko: Powodów jest kilka. Po pierwsze spodobał nam się sam biznes, którego założeniem jest rozlokowywanie przenośnych powerbanków w miejscach z dużym zagęszczeniem osób, np. na siłowniach, w restauracjach czy barach, w kinach itd. Widzimy w tym ogromny potencjał, gdyż w naszym codziennym funkcjonowaniu coraz bardziej polegamy na nowoczesnych technologiach. Przykładowo, nikogo nie dziwi już płacenie telefonem lub zegarkiem. Rośnie więc zapotrzebowanie na dostęp do źródeł energii, które pozwolą nam utrzymać nasze sprzęty „żywe”. A my chcemy na tę potrzebę odpowiedzieć, zwłaszcza że w Polsce wciąż jest to niezagospodarowany rynek.
Ponadto, motywujące były wyniki Fast Energy na Ukrainie. Sieć powstała we wrześniu 2020 roku, a pod koniec ubiegłego roku posiadała już ponad 2000 punktów w 28 miastach, aplikację ściągnięto ponad 58 tys. razy, a aktywnie korzysta z niej 38 tys. użytkowników.
Liczycie na podobny sukces w Polsce?
Kamil Naskręt: Zdecydowanie tak. Na razie jesteśmy na początku budowania rozpoznawalności sieci, niemniej jednak prowadzimy już pierwsze rozmowy z potencjalnymi partnerami. Obecnie czekamy na pierwszą dostawę stacji, które w całości planujemy rozlokować w Warszawie. W tym roku zamierzamy mieć już ok. 1000 powerbanków w całej Polsce. Docelowo myślimy o kilku tysiącach.
Nie kupuj. Wypożycz.
Fast Energy to sieć franczyzowa z Ukrainy. Dlaczego zdecydowaliśmy się przenieść jej model biznesowy na Polskę?
Daniel Lasko: Powodów jest kilka. Po pierwsze spodobał nam się sam biznes, którego założeniem jest rozlokowywanie przenośnych powerbanków w miejscach z dużym zagęszczeniem osób, np. na siłowniach, w restauracjach czy barach, w kinach itd. Widzimy w tym ogromny potencjał, gdyż w naszym codziennym funkcjonowaniu coraz bardziej polegamy na nowoczesnych technologiach. Przykładowo, nikogo nie dziwi już płacenie telefonem lub zegarkiem. Rośnie więc zapotrzebowanie na dostęp do źródeł energii, które pozwolą nam utrzymać nasze sprzęty „żywe”. A my chcemy na tę potrzebę odpowiedzieć, zwłaszcza że w Polsce wciąż jest to niezagospodarowany rynek.
Ponadto, motywujące były wyniki Fast Energy na Ukrainie. Sieć powstała we wrześniu 2020 roku, a pod koniec ubiegłego roku posiadała już ponad 2000 punktów w 28 miastach, aplikację ściągnięto ponad 58 tys. razy, a aktywnie korzysta z niej 38 tys. użytkowników.
Czy liczymy na podobny sukces w Polsce?
Kamil Naskręt: Zdecydowanie tak. Na razie jesteśmy na początku budowania rozpoznawalności sieci, niemniej jednak prowadzimy już pierwsze rozmowy z potencjalnymi partnerami. W tym roku zamierzamy mieć już ok. 10 000 powerbanków w całej Polsce. Docelowo myślimy o znacznie większej ilości.